Post dziś nie będzie zaliczał się do tych jakże miłych, słodkich i w ogóle tych łał...
Matką jestem od niedawna, ale zdążyłam już poznać tą drugą stronę macierzyństwa. Nieprzespane noce, i zmęczenie.
Jednak nic mnie tak nie irytuje jak, podwórkowa porównywarka dzieci. Ciut nie google albo firefox. O co im chodzi?
Jak coś potrzeba, zapytać po ludzku poradzić się, to patrzą jak na UFO albo mówią swoje wielkie mądrości, które może jeszcze powinnam zapisać w księdze i ołtarzyk im zrobić. Jeżeli matka pyta: " jak myślisz burak gotowany, czy smażony?" to chyba chce usłyszeć konkret odpowiedź, a nie od razu cały wywód na ten temat.
Inaczej sprawa się ma z dziećmi i ich...możliwościami?
Wychowanie dziecka, to nie jest ten cholerny wyścig szczurów, bo Jaś ma inne predyspozycje, a Zosia inne! Rodzice zapominają że jedno dziecko szybciej zacznie siadać, inne szybciej zacznie wyrazy składać w piękne zdania.Jedne lubią biegać po podwórku całymi dniami, a inne wolą układać puzzle w domu.NIE MA dzieci gorszych i lepszych. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie.Dzieciaki są różne, i tyle.
Największy zbiór dzieci Naj, jest na placach zabaw, gdy znudzone siedzeniem w domu matki wyjdą i mówią że ich milusiński jest najlepszy, i zaczyna się przekrzykiwanie które co lepiej robi. Bo jej dziecko już mówi, śpiewa, czyta, skacze, a Twoje dopiero chodzi..Bo Zosi, Ani, Kasi mały to już sam jje a wy dopiero od cyca odstawiacie.. No O co Chodzi??! A w ogóle najwięcej do powiedzenia ma córka, siostry, męża, matki, brata, ojca siostry i to w dodatku ta bezdzietna ale ona przecież obserwuje i widzi.(!)
Jeżeli biegam za synem gdy on uczy się chodzić, podtrzymuję, to biegam Ja nie Ty, i raczej brzydko mówiąc nic Ci do tego, i cieszę się ogromnie że Twój w wieku 10 miesięcy już biegał, super! Jednak ja swojemu pozwolę rozwijać się w swoim tempie.
Razem z Nim będę uczyć się życia na nowo, bez tego przepychu, bo moje jest Naj.
Niech Moje dziecko pozostanie sobą, niech w swoim tempie się uczy i rozwija.
Nie robię tu żadnego wylewu żalu, złości, po prostu nie lubię przechwałek.
Dowartościować dziecko ale i o wszem ale nie wynosić go ponad góry.
Potem się dziwią skąd ten nacyzm, skąd ta zawiść wśród dzieci, skąd wytykanie..
Nie siadam z matkami na ławce, ja biegam razem z dzieckiem, ja się z nim bawię i pokazuję mu świat. Bo nie sztuką jest usiąść i wychwalać, sztuką jest wspólnie spędzić te 5 minut. My pozostaniemy sobą, i niech świat mówi co chce, Nas wychwalanki nie dotyczą, bo ja chyba naprawdę jestem z kosmosu :)! Amen
A jak to u Was jest? spotykacie się z porównywaniem dzieci na piaskownicy? Jak reagujecie gdy ktoś porównuje Wasze dziecko do innego?



Porownywania leca faktycznie caly czas ale ja mysle ze te matki nie chca zle ona sa zwyczajnie tam dumne ze swoich dzieci ,ze musza i tym mowic.Mysle,ze jest cos w naszej naturze,ze musimy byc naj naj naj;)
OdpowiedzUsuńtak nie są złe;) ale gdy matki się przekrzykują w tych zachwalaniach to aż się słuchać nie chce:)
OdpowiedzUsuń