Powinnam czuć nieustający zachwyt i uwielbienie narodu? Powinnam czuć się spełniona, i w ogóle taka och i ach, bo..karmię piersią? No to Was zaskoczę, czuję się zmęczona, taka "wykorzystywana".
Karmienie piersią nie jest niczym złym, to wspaniałe chwile bliskości, nigdy już z dzieckiem nie będę tak blisko, i nie będzie lepszego zwalczania gorączki niż przytulanie się całym ciałem do mamy podczas cycusiowania!
Karmimy się prawie 14 miesięcy. Początki były bardzo trudne, po porodzie zero pokarmu 3 doby w szpitalu były tragedią, wszystkie dzieci śpią a mój Panicz nie, bo głodny. Nie chcieli Go dokarmiać, na siłę przystawiali, płakał Filip, płakałam Ja...
Piersi po wyjściu ze szpitala były pokaleczone, zamiast mleka była krew. Brak apetytu z mojej strony, i nerwowość synka nie sprzyjały. Zaczęliśmy dokarmiać sztucznie, ale mimo to przystawiałam do bolących piersi, w końcu coś ruszyło. Pokarm zaczął się pojawiać, ale rany były tak okrutne, że na samą myśl płakałam. Syn odrzucił butelkę i tylko cyc... Na początku Naszej mlecznej drogi byłam dumna, że karmię piersią, że syn tak chętnie jje... tak byłam...
Teraz czuję zmęczenie, czuję niechęć...Siedząc na placu zabaw, młody podchodzi,wyciąga cyca, pijąc herbatę on odciąga się od zabawy i przychodzi wyciąga cyca. O ile na początku było to zabawne , teraz stało się frustrujące.
Pojawił się także ból jednej piersi, trwa już długo, mimo łykania witamin, czuję że jestem przemęczona. Może ten dołek jest chwilowy, ale stał się moim impulsem do działania. To już ta chwila kiedy jestem gotowa odstawiać od cycy...
Więc przed Nami ciężki etap, nie mam z tego powodu jakoś wyrzutów sumienia, nie obwiniam siebie o to, że jestem złą, niedobrą matką bo odbieram dziecku to co najlepsze.! No jakoś nie dociera to do mnie. Bo ja wiem, ze jestem superMamą! daje mojemu dziecku dużo miłości, i nie wyobrażam sobie tego, że robię mu krzywdę,
Wszyscy skupiają się na dziecku, ale o matce nikt nie pomyśli. Bo kobiety mają pewien wzorzec do naśladowania i jak któraś od niego odbiega,zostaje zlinczowana! to jest błędne koło, bo każda matka karmiąca piersią czy butelką, tak samo kocha swoje dziecko, tak samo troszczy się o nie. Każda z Nas ma chwile gorszą, ale żadna się nie przyzna bo, co ludzie powiedzą!
Post będzie skrajnie różnie oceniany, w zależności na jaki typ człowieka trafi, jedna mama mnie zrozumie będzie wspierała, druga wręcz przeciwnie uzna, że robię krzywdę dziecku. Mąż widząc moje zmęczenie trzyma za Nas kciuki i wspiera, bo odstawienie nie jest taką łatwą sprawą. To długi i ciężki etap. Na chwilę obecną ograniczamy się w ilości cycuniu w ciągu dnia czyli poranna dawka odpadła i popołudniowa. W całym domu porozstawiane są wafle, kubki z wodą, herbatą czy kompotem, wszędzie jest coś co można podać zamiast piersi.
Nie zapominając, jestem też człowiekiem. Decydując się na dziecko nie skazujmy się na wyrzuty sumienia. Wiem, że zaleca się jak najdłużej karmić piersią..ale co jeżeli matka doświadcza całego wachlarzu emocji?
Filip jest już w takim wieku, że cycysiowanie można zastąpić innym pokarmem..
Postanowiłam się z Wami podzielić tą decyzją, bo tak mi łatwiej, nie trzymam tego w sobie...
Jak to u Was było drogie mamusie ? jakie metody stosowałyście? Może któraś z Was zechce się podzielić swoimi doświadczeniami?
Może są tu tatusiowie, któzy opowiedzą jak wspierali żonę i dziecko?


Nie jestem mamą... ale powodzenia! Uda Ci się! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!!
UsuńJestem Mamą dwumiesięcznej Córeczki, bardzo chciałam karmić, nie wyobrażałam sobie innej opcji - pierś i tyle, przecież to daje niesamowite poczucie bliskości z dzieckiem, wspaniałe uczucie spełnienia... no jak ja mogę karmić butelką?
OdpowiedzUsuńNie mogłam się doczekać pierwszego karmienia... i tu pojawił się problem już w szpitalu, budowa moich piersi nie pozwoliła na karmienie... :( Próbowałyśmy obie z Mają (córeczką) nauczyć się sobie nawzajem pomagać, ale bez efektu. Nikt nam nie był w stanie pomóc nawet lekarze.
Maja wiecznie płakała, była głodna, zaczęłam dokarmiać już w szpitalu aż pokarm całkowicie zanikł. Z żalem patrzyłam na leżące obok Mamy, które na siłę odstawiały dzieci od piersi bo będą obwisłe, jestem za młoda, wszyscy mówią, że butelka lepsza... ale nie mnie było oceniać. Właśnie wtedy nauczyłam się pokory.. Trzymam mocno kciuki na pewno Ci się uda!! Butelka w cale nie jest zła, a mleko odżywcze i dziecko po nim czuje się równie dobrze :) pozdrawiam :)
Bardzo Ci dziękuję! Wiem, że damy radę.!!
UsuńBędzie dobrze! Podziwiam, że mimo tych trudnych początków zaparłaś się i chciałaś karmić nadal. Ja córkę karmiłam tydzień z piersi, potem tydzień, dwa karmiłam mieszanie aż po dwóch tygodniach przeszłam całkiem na mm. Teraz synka w ogóle nie chciałam karmić bo karmienie nie było dla mnie radością ani niczym wyjątkowym. Karmiłam go miesiąc ;) Nie czuję się złą matką i nie zwracam uwagi na tych co mówią, że jestem wyrodna itp. Wiem, że daję moim dzieciom dużo miłości a jak karmię butelką to równie mocno przytulam co tuliłam przy piersi.
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze! :*
Moja wlasnie skonczyla roczek i tez ptzugotowujemy sie do odstawienia. Tez jestem juz troche zmęczona a piersi pogryzione. Nie mam wyrzutów sumienia i też nie powinnaś ich mieć. W dzisiejszych czasach 14 miesięcy to i tak długo. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńtrzymamy kciuki za Was! dajcie znać jak u Was idzie;)
UsuńPierwsze dziecko karmilam rok piersia, po roku jeszcze trzy miesiace tylko w nocy, drugie 10 msc i mialam juz dosc i przeszlismy tylko na mm. Pierwszy syn do dzis chcialby jeszcze pociagac cycucha, drugi jak go widzi to sie smieje he. Polecam wszystkim mamom karmienie piersia ale tylko na tak dlugo jak same zadecyduja. Tak naprawde dzieci powinnysmy karmic do 6 msc, pozniej to jest bardziej potrzeba przytulenia do mamy niz najedzenie sie przez dziecko. Ostawiajac pierwsze dziecko jak juz zdecydowalam ze dosyc karmienia w nocy dawalam mu butel z mm pozniej z woda i pozniej sam zrezygnowal z butli w nocy, mm w dzien i do snu pil do 2 i pol rok. Z drugim nie mialm problemu, z jednej strony wolal butelke bo przynajmniej sie najadal, teraz maprawie 15 msc i pije mm w nocy tez 1-2 razy
OdpowiedzUsuńJa pierwszego syna karmiłam tylko dwa tygodnie - poddałam się. Nie miałam siły na wieczną walkę. Drugiego siedem miesięcy - samo jakoś wyszło. Mały coraz częściej wybierał butelkę z soczkiem, a pierś tylko wieczorem i rano. Kiedyś musiałam wyjechać i zostawiłam odciągnięty pokarm w butelce. Jeden wieczór wystarczył - mały już nigdy nie wrócił do piersi. A córcia? To historia na książkę. Ona w wieku 8 miesięcy sama odstawiła pierś i nie życzyła sobie butelki. W ogóle odstawiła mleko. Moje, mm, kozie, krowie.... Wypróbowaliśmy chyba każdy rodzaj smoczka, strzykawkę... Straszna to była wojna, a kiedy już się poddałam i jechaliśmy tylko na kaszkach i wprowadzanym na szybko pokarmie stałym... mała po trzech miesiącach pokazała rączką butelkę i wypiła wlane doń mleko. Tak po prostu :D Teraz pije rano i wieczorem (16 mcy) Uważam, że karmić się powinno tyle ile mama i dziecko chcą. Nic na siłę. Jeśli karmienie Cię męczy, to życzę Ci łatwego "odcycania" :D
OdpowiedzUsuń