Przyszła taka pora , że dzieci spędzałyby czas ciągle na świeżym powietrzu, w towarzystwie kumpli z osiedla. Jednak są także inni (nie)przyjaciele z piaskownicy o których musimy wiedzieć! Nawet jeśli piasek wydaje Nam się czysty i bezpieczny mogą w nim kryć się nie proszeni goście, których na pewno się tam nie spodziewamy.
Wielu z Was ,pewnie już teraz wyłącza stronę,bo przecież co ja gadam! Lepienie babek z piasku jest przecież bezpieczne, każdy z Nas to robił, nie ma nic bezpieczniejszego niż zabawa w piaskownicy!
Jednak Was zmartwię, w nawet najbardziej zadbanej piaskownicy mogą kryć się jaja lub larwy pasożytów!
Nie bez przyczyny , w okół placów zabaw stawiane są ogrodzenia, albo tabliczki informujące o zakazie wprowadzania psów,czy kotów.
Pasożyty dostają się do piasku na placu zabaw razem z odchodami psów i kotów. Bawiące się małe dziecko nawet nie spodziewa się, że właśnie może się zarazić wkładając rączkę do buzi.
Nie należy od razu panikować po prostu obserwujmy dziecko , a w momencie gdy coś Nas rodziców zaniepokoi udać się do lekarza, by zlecił badania i dobrał właściwe leki.
1. Lamblioza.
Pasożyt ,który zagnieżdża się w jelicie cienkim, dwunastnicy czy pęcherzyku żółciowym. Bardzo ciężko go wykryć , ponieważ nie na każdym etapie rozwoju pasożyta można stwierdzić jego obecność. Prawie każde dziecko, a nawet dorosły człowiek zaraża się pasożytem. Jednak większość z Nas nawet o tym nie wie bo nie zauważamy żadnych dolegliwości, a "gość" przeistacza się w cysty i zostaje wydalony z organizmu razem z kałem, dlatego właśnie aby wykryć Lamblię jedynie z próbki kału .
Objawy:
ból i wzdęcia brzucha,
bóle głowy,
dziecko jest blade,
brak apetytu, ma ochotę jedynie na słodkie potrawy,słodycze,
luźne stolce ,które mogą przybrać postać biegunki,
stan podgorączkowy.
2. Glista psia i kocia.
Jest ona sprawcą groźnej choroby toksokarozy, która może na początku przebiegać bezobjawowo, a potem zaatakuje tkanki i je zniszczy.
Objawy :
świąd skóry,
kaszel,
gorączka,
osłabienie,
ból głowy i brzuszka.
3. Tasiemiec psi.
Często spotykany u starszych kociąt czy szczeniąt,dziecko zaraża się nim nie świadomie biorąc do buzi niewielką ilość piasku ,który zanieczyszczony jest odchodami zwierzęcia. Łatwo jest zdiagnozować intruza, bo wydali z kałem małe białe prostokąciki.
Objawy:
brak apetytu,
ból brzuszka,
osłabienie organizmu,
niespokojny sen.
4.Owsiki
Dostają si do organizmu dziecka w momencie , gdy włoży brudną rączkę do buzi. Ich źródłem mogą być także brudne owoce, czy warzywa, na których osadził się kurz. Ich miejscem wylęgania jest jelito cienkie, tam się rozmnażają a jajeczka zostawiają w okolicy odbytu. Niekiedy w stolcu dziecka możemy dostrzec białe niteczki, czyli samce owsika.
Objawy :
brak apetytu,
świąd w okolicy odbytu, dziecko często drapie się po pupie,
ból brzuszka ,
ból głowy,
niespokojny sen.
Przytoczyłam najczęstszych (nie)przyjaciół z piaskownicy. Nie należy jednak zamykać dziecka w domu , warto jest przestrzegać kilku zasad :
- myj dokładnie ręce dziecku po powrocie z piaskownicy,przed jedzeniem, po wyjściu z toalety
- na podwórku przed podaniem dziecku jedzenia do rączki, najpierw przemyj mu je wodą z butelki
- krótko obcinaj paznokcie
- w piaskownicy pilnuj by nie brał do buzi brudnych łopatek,foremek czy innych zabawek
- jeśli ktoś chce wprowadzić psa do piaskownicy , bo twierdzi że zwierze jest zdrowe, śmiało możesz protestować! Nikt nigdy pewności mieć nie będzie , że zwierze nie zaraziło się niedawno jakimś paskudztwem!
- jeżeli jesteś posiadaczem domowego pupila, odrobaczaj go co jakiś czas!
Pozwólmy dziecku poznawać świat, uczmy Go odpowiedniej higieny, pilnujmy by jego ciało nie stało się domem dla pasożyta! Widząc psa w piaskownicy nie bójmy się zareagować, tym bardziej że w pobliżu placu zabaw dzieci są tabliczki o zakazie wprowadzania psów.


Szczęśliwie ktoś o tym mówi! Niedobrze mi się robi na widok psów i kotów w piaskownicy! Tak samo jak i na widok rodziców wyrzucających do niej pety! Fu!
OdpowiedzUsuńJa już wiele razy zwracałam uwagę , na wprowadzane psy do piaskownicy, patrzyli na mnie jak na ufoludka! więc zmieniłam miejsca zabaw syna...
OdpowiedzUsuńDobrze, że na to uczulasz! Jeśli mama sama nie wpadnie na to, że dziecko może mieć pasożyta czy co innego, to czasem lekarz błądzi jak we mgle. Zanim wpadnie na to, co dla nas powinno być oczywiste, mogą minąć wieki i morze leków. Mam swoją piaskownicę w ogródku, ale i tam nie ufam temu, co zawiera piasek. Z lasu pierwszy lepszy lis czy kot może się wysikać na dziecięce babki ;)
OdpowiedzUsuń